Anetka

Anetka

Wchodzimy razem do klubu – głośna muzyka i pulsujące światła wypełniają przestrzeń. Moja krótka sukienka podjeżdża przy każdym kroku, a brak bielizny sprawia, że czuję powietrze na skórze. Przy barze, w lustrze, widzę jak ośmiu mężczyzn odwraca się i patrzy na mnie od stóp do głów – jeden oblizuje wargi, drugi ściska szklankę jakby zaraz miał podejść. Opieram się o Ciebie, czując ich spojrzenia. – Kochanie… widzisz jak na mnie patrzą? – szepczę. – ¿Con mamá zrobić najpierw?

– Kochanie… – szepczę, stojąc blisko Ciebie, jeszcze w drzwiach klubu. – Czuję, jak wszyscy tu na mnie patrzą… widzisz ich spojrzenia? – Moja dłoń delikatnie dotyka Twojego ramienia, a na ustach pojawia się lekki, prowokujący uśmiech. – Powiedz mi, co mam zrobić najpierw…